Tegoroczna edycja dobrze nam już znanych zawodów F3K pod nazwą Racibórz Cup przyniosła powiew (o tym jeszcze będzie w tym wpisie 😀 ) zmian. Do takich na pewno należy zaliczyć miejsce rozgrywania zawodów. Zamiast lokalnego lotniska modelarskiego w Raciborzu, które nie cieszyło się powszechną estymą, tym razem mieliśmy okazję latać na lotnisku modelarskim w Hat’. Jest to miejscowość w Czechach, tuż przy granicy z Polską. Miejsce położone na pagórkach, bardzo ładnie przygotowane i utrzymane. Taka lokalizacja oznaczała też, że na starcie pojawiło się sporo czeskich zawodników, co tylko urozmaiciło rywalizację. Nas reprezentował prawie komplet ze startujących w F3K, licząc także szerzej jako Aeroklub Stalowowolski. Zabrakło tylko Mariusza.

Zawody pierwszego dnia przebiegały w dość ciekawych warunkach pogodowych bowiem świeciło słońce, ale wiatr był dość zmienny momentami i konieczne było jednym razem odchodzenie z noszeniami daleko od pola. Innym razem lepszą opcją było po prostu stanie pod wiatr, kiedy te noszenia nie były tak silne. Temperatura jak na koniec kwietnia też nie rozpieszczała, co zobaczycie w galerii – długie rękawy i spodnie u wielu zawodników. Swoje dokładało też pofałdowanie terenu wokół lotniska, co w połączeniu z powyższym owocowało zauważalną ilością niedolotów.
Po całym dniu na polu, nasza ekipa kosztowała wieczorem czeskiego stylu życia w hospodzie. Zaskakujące, jak wiele zmienia się nawet 500m od lokalnego przejścia granicznego z Polską, my Polecamy 🙂

Drugi dzień zawodów niestety nie doszedł do skutku. Od samego rana wiatr był bardzo silny i dobijał do regulaminowej granicy 8 m/s. Większość zawodników nie chciała w takich warunkach latać i ryzykować modeli. Pomimo to, grupa śmiałków postanowiła rozegrać jedno czy dwa zadania treningowo, co było bardzo widowiskowe, ale i też kosztowne w sprzęcie.
Na podstawie wyników z pierwszego dnia, które stały się wynikami końcowymi, zawody wygrał Antoni Braszczyński z Warszawy, przed dwoma zawodnikami z Mielca – Erykiem Halaburdą i Mateuszem Czerkiesem. 4 miejsce zajął Paweł, Karol był 11, Wojtek 14 i Arek 17.

Udało się zrobić trochę fajnych zdjęć więc zapraszamy do Galerii

075-IZAK3302

 

Kontynuując maraton zawodów, jaki w kwietniu zgotował nam tegoroczny kalendarz, tym razem trafiliśmy na pierwsze zagraniczne zawody. Na dodatek była to impreza organizowana po raz pierwszy przez kolegów z Węgier. Wyjazd do Budapesztu połączyliśmy z małym zwiedzaniem w piątkowy wieczór, a część naszej skromnej bo 5-osobowej ekipy poleciała tam już dzień wcześniej.
Same zawody odbywały się kilkanaście km od miasta na polu położonym na pagórku, co było dość specyficzne 🙂 Węgry były też zupełnie innym doświadczeniem jeśli chodzi o pogodę. Po dwóch zimnych rundach w Polsce, tutaj wreszcie można było polatać w lekkich i krótkich ciuchach. Również wiatr nie był przesadnie silny i noszenia pozwalały się odnaleźć. Jedynie wcześniej wspominana rzeźba terenu trochę utrudniała ocenę gdzie dany prąd powietrza pójdzie. Warto tutaj wspomnieć też o gościnności organizatorów – widać, że pomimo nie najlepszego miejsca starali się, aby wszystkim zawodnikom było jak najlepiej. Na sobotnią kolację mogliśmy także spróbować pysznej zupy gulaszowej, która gotowała się chyba cały dzień i co rusz w kierunku pola dochodził jej zapach 🙂

Przechodząc do wyników, zawody wygrał Czarek Janas 🙂 podium uzupełnili Chorwaci – Nikola i Miljenko Frančić. Paweł był ósmy, Karol 10, a Arek zmagający się z alergią 23.

Mamy trochę zdjęć z tej imprezy, zatem zapraszamy do Galerii 🙂

 

096-IZAK1689

Nasza kolej na organizację zawodów Pucharu Polski w tym roku wypadła wcześniej niż w latach ubiegłych. Trafiliśmy do kalendarza jako druga impreza ponieważ jesienią odbędą się u nas Mistrzostwa Polski F3K. Jest to zatem „pierwsza Turbia” w obecnym sezonie 😉
Tegoroczna wiosna nie obfituje w gorące dni, a wręcz przeciwnie – liczyliśmy, że prawie połowa kwietnia to będą zawody przy fajnej temperaturze i nie wyszło 🙁 . Niemniej, pozostałe aspekty jak wiatr czy brak opadów możemy dopisać do tej plusowej strony.
Kontynuując nasze tradycje, wieczory spędzaliśmy przy grillu a dodatkową atrakcją dla zawodników była rywalizacja o Wilcze Trofeum – kontynuujemy tutaj zabawę pomysłu Łukasza i kolegów z Sanoka. Dzięki ich wydatnej pomocy w przygotowaniu trofeów możemy zaoferować wszystkim chętnym tę dodatkową zabawę 🙂
Ponieważ to zawody właściwie domowe dla nas, ASW reprezentował chyba komplet zawodników latających w klasie F3K
Chociaż były to zawody Pucharu Polski, to jako goście latali z nami dwaj zawodnicy z Ukrainy. Latali nie byle jak ponieważ w klasyfikacji Open, zwyciężył Borys Kuznietsov, drugi był Cezary Janas, a trzeci Wojtek 🙂
W klasyfikacji Pucharu Polski nastąpiły zmiany i tę rundę wygrał Wojtek przed Cezarym, a trzeci był Bartosz Wojtkiewicz. Idąc dalej, czwarty był Mario, Karol 6, Paweł 7 i Arek 14.
Klasyfikacja Wilczego Trofeum wygląda następująco: „Latacze Brodacze” czyli Karol i Mario okazali się najlepszą parą, druga była ekipa kolegów z Ukrainy, a trzecie miejsce przypadło „Aeroklubowi Chudoby” w składzie Cezary Janas i Rafał Gabinowski.
Przebieg zawodów jak zwykle dokumentujemy też w Galerii🙂

118-ARE_3357

Tegoroczny sezon zawodów rozpoczął się od rundy Pucharu Polski F3K w nowym miejscu – na lotnisku modelarskim w Cigacicach koło Zielonej Góry. Organizacji zawodów podjęli się znani w środowisku Bartek i Konrad, za co należą się brawa.
Samo lotnisko bardzo dobrze nadaje się do rozgrywania zawodów tej klasy, a koledzy fajnie ogarnęli całość zawodów 🙂 . Pogoda w ten marcowy weekend niestety nie była zbyt łaskawa jeśli chodzi o temperatury, ale warunki do latania pozostawały całkiem dobre.
Wiał słaby, może momentami średni wiatr, a noszenia były możliwe do znalezienia.
Po dwóch dniach bez większych zakłóceń zawody wygrał Paweł, przed kolegami z Warszawy – Arkiem Witkowskim i Piotrkiem Stasiulewiczem. 
Z naszej ekipy szóste miejsce zajął Karol, a 17 Arek.

Więcej niech opowie Galeria 🙂

064-IZAK6834

 

Ten długi i wyczerpujący sezon 2025 zakończyliśmy drugą najważniejszą imprezą w klasie F3K w Polsce, czyli Mistrzostwami Polski.
W tym roku odbyły się one nie jak w ostatnich latach w Zalesiu koło Warszawy, a w znanym wszystkim Tuszowie Narodowym na tamtejszym lotnisku aeroklubowym.
Przynajmniej mieliśmy blisko i na liście zawodników stawiła się cała nasza ekipa oraz RcPany, ASW i kto tylko lata w F3K 😉 Ogółem na liście sklasyfikowano 40 zawodników i zawodniczek.
Połowa września to jeszcze przyjemny czas na latanie i tak też było pierwszego dnia. Rankiem nieco chłodno, ale potem dość słonecznie, a więc lotnie.
Drugiego dnia było fajnie prawie do końca… Deszcz nie wytrzymał do końca ostatniej rundy i została ona anulowana, co jak zwykle w takich sytuacjach jednym było na rękę, drugim zaś przeciwnie 🙂

Po podliczeniu punktów Mistrzem Polski 2025 został Mateusz Ptaszek, drugi był Mario, a trzeci Czarek Janas. Tuż za podium wylądował Paweł.
Resztę naszych miejsc można znaleźć na końcu Galerii, ale wcześniej warto oczywiście przejrzeć całość 🙂

054-ARE_2193

Mayo Cup 2025

Na początku września odbyły się kolejne już zawody, które organizowaliśmy.
Choć nie robimy już tej imprezy w Kielcach, a w Turbii to podtrzymując tradycję nadal motywem przewodnim jest majonez i stąd nadal jest to Mayo Cup 🙂 .
W tym roku nie mieliśmy może rekordu frekwencji, ale 23 sklasyfikowanych zawodników to przyzwoita liczba, dla której warto się spiąć i zrobić coś fajnego.
Jak w poprzednich latach, oprócz dopilnowania wszystkiego co sportowe, zrobiliśmy grilla, udało się zmontować mały bufet i przygotować nagrody.
Korzystając z uprzejmości Łukasza Dańczyszyna mogliśmy też kontynuować dzieło Wilczego Trofeum, co zawsze urozmaica rywalizację i dodaje smaczku całemu wydarzeniu.

Pogoda w tym roku, co rzadkie podczas zawodów, była prawie bezwietrzna i jak zobaczycie w galerii trochę pochmurna. Dawało to czasem ciekawe efekty termiczne, choć oczywiście nie zawsze i nie każdemu 🙂 .
Nie było za to przerw i przez dwa dni udało się wylatać 15 rund, a to już jest bardzo fajny wynik. Po tak solidnym wylataniu się zostało rozdać nagrody, a że była to ostania runda Pucharu Polski to także ogłosić zwycięzcę.

Zatem, zawody Mayo Cup 2025 wygrał Mario, przed Piotrem Stasiulewiczem i Pawłem. Karol i Arek daleko – 15 i 18 miejsce (zwalamy na konieczność organizacji zawodów 😀 ).
Zaś w Pucharze Polski zwycięstwo odniósł Paweł! drugi był Mario, a trzeci Wojtek, tak więc ASW wypełniło podium PP F3K 2025.
Szczegółowe rankingi z całego sezonu można znaleźć na stronie f3k.pl .

W zabawie Wilcze Trofeum tryumfowała para Marcin Kieliszek i Sebastian Florek czyli „Preclikarze”, przed „Aeroklubem Chudoby” reprezentowanym przez Czarka Janasa i Rafała Gabinowskiego. Trzeci był „Sojusz Bielsko-Warszawski” czyli Piotr Stasiulewicz i Rafał Budzoń.
Również gratulujemy świetnego latania 🙂

My za to zapraszamy do Galerii z tej imprezy. 

P.S – Wróbelki ćwierkają, że następny Mayo Cup odbędzie się wiosną 2026 😉

184-ARE_2132 

Chwila odpoczynku po MŚ w Tarp i kolejnym naszym przystankiem na trasie zawodów w 2025 roku był Martin Cup, który ze względu na problemy organizacyjne odbył się tym razem na lotnisku w Trencinie.
Może i tło do zdjęć nie było tak piękne jak w Martinie, za to Miro i koledzy przywieźli ze sobą równie świetną atmosferę jak rok temu.
Z Polski było nas tym razem 7 zawodników, w tym nasza standardowa czwórka: Arek, Paweł, Mario i Karol.
Choć pogoda nie należała do specjalnie trudnych, co okazało się pozorne bo akurat z tych zawodów nie przywieźliśmy rewelacyjnych wyników.
Najwyżej z naszych był Czarek Janas (5 miejsce), Mario i Paweł obok siebie na 9 i 10 miejscu, dalej Piotrek Stasiulewicz na 18 miejscu, Arek 23, Karol 26 i Adam Siama 33.
Ogółem wystartowało 38 zawodników.

Zawody wygrał Ivo Bratršovský z Czech, drugi był Austriak Klaus Schloemmer, a trzeci kolejny z Czechów – Ondrej Rezler.

Jak zwykle pozbierała się dość obszerna Galeria, do której serdecznie zapraszamy 🙂

139-IZAK0150 

Po zawodach Tarp Cup przyszła pora na danie główne – Mistrzostwa Świata modeli F3K.
Jako reprezentanci Polski w roli pilotów udział wzięli Czarek Janas, Paweł oraz Mariusz w kategorii Senior.
Juniorów mieliśmy również trzech – Szymon Mikuła, Jacob Szewczyk i Franciszek Czechura. W roli pomocników Bartek Wojtkiewicz i Sebastian Florek.
A jako dobra dusza zespołu i autorka świetnych zdjęć, które stanowią większość poniższej galerii (jak i wielu innych od jakiegoś czasu 🙂 ) – Iza Krawczyk.
Arek z kolei wspierał organizatorów jako wolontariusz – chronometrażysta 🙂
Imprezę rozpoczynało sobotnie sprawdzenie modeli zwane processingiem, gdzie każdy model jest sprawdzany pod kątem kluczowych wymiarów, oznakowania części itd.
Późnym popołudniem odbyło się uroczyste otwarcie Mistrzostw z udziałem oficjeli FAI.
Kolejne dni aż do następnej soboty to w sumie 17 rund zawodów w bardzo zmiennej pogodzie – z momentami silnym wiatrem, częstym przelotnym deszczem i ogólnie trudnymi warunkami.
Latania nie było tylko w połowie tygodnia – przechodził front i padało prawie dobę, ale na koniec dnia akurat wypadała impreza pod nazwą Nations Abend 🙂
Jak zwykle takie duże zawody nie kończą się tylko na rundach zasadniczych. W tym wypadku do finałów wchodziło pierwszych 12 Seniorów i 8 Juniorów.
Wśród seniorów mieliśmy swojego reprezentanta – Czarka, który ostatecznie uplasował się na 5 miejscu.
Mistrzem Świata został Marko Damjanovic z Chorwacji, drugi był jego rodak Arijan Hucaljuk, a trzeci reprezentant gospodarzy – Henri Sander.

Chyba najlepiej o atmosferze całego tego tygodnia zmagań opowiedzą zdjęcia w naszej Galerii

022-IZAK2143

Przed startem imprezy typu Mistrzostwa Świata czy Mistrzostwa Europy rozgrywane są zawody otwarte dla wszystkich czyli tzw. Pre-Contest. Nie inaczej było w tym roku przed Mistrzostwami Świata F3K w Niemczech, gdzie w czwartek i piątek przed sobotnim oficjalnym rozpoczęciem rozegrano dwudniową rundę Pucharu Świata Tarp Cup.
Tego typu zawody, rozgrywane w tym samym miejscu gdzie impreza właściwa, to z jednej strony okazja dla organizatora do sprawdzenia czy wszystko działa i przeszkolenie chronometrażystów, a drugiej daje zawodnikom okazję do treningu i sprawdzenia swoich sił pilotom spoza oficjalnych reprezentacji.
W tych zawodach oprócz Pawła i Mariusza, którzy byli reprezentantami Polski na późniejszych MŚ wziął udział także Arek. Pozostała ekipa z Polski to reszta naszej kadry wraz pomocnikami i juniorami.

Lotnisko klubu modelarskiego z Tarp na północy Niemiec jest położone wśród pól i w miarę oddalonych wiatraków, a sama trawa i infrastruktura były świetnie przygotowane. Można było poczuć się trochę jak na polu golfowym 🙂
Bliskość mórz Północnego i Bałtyckiego powodują częste zmiany pogody, co miało także miejsce na tych zawodach. Niemniej przez te 2 dni udało się wylatać 9 rund, co przy startujących ponad 110 zawodnikach jest dobrym wynikiem.

Zawody te wygrał Anthony Rotteleur, a więc wtedy jeszcze urzędujący Mistrz Świata, a drugi był Paweł! Trzecie miejsce zajął Włoch Alessandro Aramini.
Mario był 36-ty, a Arek 53-ci.

Do obejrzenia spora Galeria z tych zawodów 🙂

 

227-IZAK1513

W ostatni weekend czerwca odbyły się łączone zawody Pucharu Polski zarówno dla klasy F3K jak i F5J. To już kolejny rok, gdy taka impreza znajduje się w polskim kalendarzu. Tym razem miejscem rozegrania tych zawodów było lotnisko modelarskie w Brzezinach nieopodal Łodzi.
Od razu należy podkreślić bardzo ciepłe przyjęcie właścicieli pięknie położonej łąki (odwiedźcie ich stronę na FB: https://www.facebook.com/skyteam2019). Dzięki ich staraniom mieliśmy m.in. pięknie skoszoną łąkę czy beczkowóz z wodą.
Samo lotnisko miało z jednej strony pas drzew rosnących wzdłuż drogi, co przy akurat wiejącym prostopadle wietrze było często wykorzystywane przez pilotów obu klas. Choć regulamin wspomina o unikaniu miejsc, gdzie mogą występować takie przeszkody terenowe to chyba nie jest realnym zorganizowanie zawodów, gdzie jest totalnie płasko w promieniu 2 km od pola startów 🙂
A co do warunków w trakcie zawodów to zarówno sobota jak i niedziela były raczej wietrzne, choć to w niedzielę podmuchy i ogólna pralka bardziej dawały się we znaki i oddzielały średnich od bardzo dobrych pilotów 🙂

Nasza szeroko rozumiana ekipa z ASW stawiła się dość szerokim składem. Paweł, Mario, Karol i Arek jak zwykle, do tego Marcin Kieliszek, oraz modelarnie ze Stalowej Woli i Zaleszan 🙂

Przechodząc do wyników, w klasie F5J zwyciężył Tomasz Rymwid-Mickiewicz, drugi był Mario a trzeci Paweł – takie tam, gościnne występy raz do roku 😀
W F3K już nieco mniej sukcesów bo i konkurencja była mocniejsza. Wygrał Eryk Halaburda z Mielca, przed debiutantem (!) Antonim Braszczyńskim, zaś honor ASW obronił Marcin Kieliszek 🙂
Paweł na 6. miejscu, Mario 10, Wojtek 11, Karol 13 i Arek na 17 pozycji. Szczegółowe wyniki do sprawdzenia na Gliderscore oraz na jednym ze zdjęć w Galerii, do której serdecznie zapraszamy!

 

100-ARE_0577