Tegoroczny sezon zawodów rozpoczął się od rundy Pucharu Polski F3K w nowym miejscu – na lotnisku modelarskim w Cigacicach koło Zielonej Góry. Organizacji zawodów podjęli się znani w środowisku Bartek i Konrad, za co należą się brawa.
Samo lotnisko bardzo dobrze nadaje się do rozgrywania zawodów tej klasy, a koledzy fajnie ogarnęli całość zawodów 🙂 . Pogoda w ten marcowy weekend niestety nie była zbyt łaskawa jeśli chodzi o temperatury, ale warunki do latania pozostawały całkiem dobre.
Wiał słaby, może momentami średni wiatr, a noszenia były możliwe do znalezienia.
Po dwóch dniach bez większych zakłóceń zawody wygrał Paweł, przed kolegami z Warszawy – Arkiem Witkowskim i Piotrkiem Stasiulewiczem. 
Z naszej ekipy szóste miejsce zajął Karol, a 17 Arek.

Więcej niech opowie Galeria 🙂

064-IZAK6834

 

Ten długi i wyczerpujący sezon 2025 zakończyliśmy drugą najważniejszą imprezą w klasie F3K w Polsce, czyli Mistrzostwami Polski.
W tym roku odbyły się one nie jak w ostatnich latach w Zalesiu koło Warszawy, a w znanym wszystkim Tuszowie Narodowym na tamtejszym lotnisku aeroklubowym.
Przynajmniej mieliśmy blisko i na liście zawodników stawiła się cała nasza ekipa oraz RcPany, ASW i kto tylko lata w F3K 😉 Ogółem na liście sklasyfikowano 40 zawodników i zawodniczek.
Połowa września to jeszcze przyjemny czas na latanie i tak też było pierwszego dnia. Rankiem nieco chłodno, ale potem dość słonecznie, a więc lotnie.
Drugiego dnia było fajnie prawie do końca… Deszcz nie wytrzymał do końca ostatniej rundy i została ona anulowana, co jak zwykle w takich sytuacjach jednym było na rękę, drugim zaś przeciwnie 🙂

Po podliczeniu punktów Mistrzem Polski 2025 został Mateusz Ptaszek, drugi był Mario, a trzeci Czarek Janas. Tuż za podium wylądował Paweł.
Resztę naszych miejsc można znaleźć na końcu Galerii, ale wcześniej warto oczywiście przejrzeć całość 🙂

054-ARE_2193

Mayo Cup 2025

Na początku września odbyły się kolejne już zawody, które organizowaliśmy.
Choć nie robimy już tej imprezy w Kielcach, a w Turbii to podtrzymując tradycję nadal motywem przewodnim jest majonez i stąd nadal jest to Mayo Cup 🙂 .
W tym roku nie mieliśmy może rekordu frekwencji, ale 23 sklasyfikowanych zawodników to przyzwoita liczba, dla której warto się spiąć i zrobić coś fajnego.
Jak w poprzednich latach, oprócz dopilnowania wszystkiego co sportowe, zrobiliśmy grilla, udało się zmontować mały bufet i przygotować nagrody.
Korzystając z uprzejmości Łukasza Dańczyszyna mogliśmy też kontynuować dzieło Wilczego Trofeum, co zawsze urozmaica rywalizację i dodaje smaczku całemu wydarzeniu.

Pogoda w tym roku, co rzadkie podczas zawodów, była prawie bezwietrzna i jak zobaczycie w galerii trochę pochmurna. Dawało to czasem ciekawe efekty termiczne, choć oczywiście nie zawsze i nie każdemu 🙂 .
Nie było za to przerw i przez dwa dni udało się wylatać 15 rund, a to już jest bardzo fajny wynik. Po tak solidnym wylataniu się zostało rozdać nagrody, a że była to ostania runda Pucharu Polski to także ogłosić zwycięzcę.

Zatem, zawody Mayo Cup 2025 wygrał Mario, przed Piotrem Stasiulewiczem i Pawłem. Karol i Arek daleko – 15 i 18 miejsce (zwalamy na konieczność organizacji zawodów 😀 ).
Zaś w Pucharze Polski zwycięstwo odniósł Paweł! drugi był Mario, a trzeci Wojtek, tak więc ASW wypełniło podium PP F3K 2025.
Szczegółowe rankingi z całego sezonu można znaleźć na stronie f3k.pl .

W zabawie Wilcze Trofeum tryumfowała para Marcin Kieliszek i Sebastian Florek czyli „Preclikarze”, przed „Aeroklubem Chudoby” reprezentowanym przez Czarka Janasa i Rafała Gabinowskiego. Trzeci był „Sojusz Bielsko-Warszawski” czyli Piotr Stasiulewicz i Rafał Budzoń.
Również gratulujemy świetnego latania 🙂

My za to zapraszamy do Galerii z tej imprezy. 

P.S – Wróbelki ćwierkają, że następny Mayo Cup odbędzie się wiosną 2026 😉

184-ARE_2132 

Chwila odpoczynku po MŚ w Tarp i kolejnym naszym przystankiem na trasie zawodów w 2025 roku był Martin Cup, który ze względu na problemy organizacyjne odbył się tym razem na lotnisku w Trencinie.
Może i tło do zdjęć nie było tak piękne jak w Martinie, za to Miro i koledzy przywieźli ze sobą równie świetną atmosferę jak rok temu.
Z Polski było nas tym razem 7 zawodników, w tym nasza standardowa czwórka: Arek, Paweł, Mario i Karol.
Choć pogoda nie należała do specjalnie trudnych, co okazało się pozorne bo akurat z tych zawodów nie przywieźliśmy rewelacyjnych wyników.
Najwyżej z naszych był Czarek Janas (5 miejsce), Mario i Paweł obok siebie na 9 i 10 miejscu, dalej Piotrek Stasiulewicz na 18 miejscu, Arek 23, Karol 26 i Adam Siama 33.
Ogółem wystartowało 38 zawodników.

Zawody wygrał Ivo Bratršovský z Czech, drugi był Austriak Klaus Schloemmer, a trzeci kolejny z Czechów – Ondrej Rezler.

Jak zwykle pozbierała się dość obszerna Galeria, do której serdecznie zapraszamy 🙂

139-IZAK0150 

Po zawodach Tarp Cup przyszła pora na danie główne – Mistrzostwa Świata modeli F3K.
Jako reprezentanci Polski w roli pilotów udział wzięli Czarek Janas, Paweł oraz Mariusz w kategorii Senior.
Juniorów mieliśmy również trzech – Szymon Mikuła, Jacob Szewczyk i Franciszek Czechura. W roli pomocników Bartek Wojtkiewicz i Sebastian Florek.
A jako dobra dusza zespołu i autorka świetnych zdjęć, które stanowią większość poniższej galerii (jak i wielu innych od jakiegoś czasu 🙂 ) – Iza Krawczyk.
Arek z kolei wspierał organizatorów jako wolontariusz – chronometrażysta 🙂
Imprezę rozpoczynało sobotnie sprawdzenie modeli zwane processingiem, gdzie każdy model jest sprawdzany pod kątem kluczowych wymiarów, oznakowania części itd.
Późnym popołudniem odbyło się uroczyste otwarcie Mistrzostw z udziałem oficjeli FAI.
Kolejne dni aż do następnej soboty to w sumie 17 rund zawodów w bardzo zmiennej pogodzie – z momentami silnym wiatrem, częstym przelotnym deszczem i ogólnie trudnymi warunkami.
Latania nie było tylko w połowie tygodnia – przechodził front i padało prawie dobę, ale na koniec dnia akurat wypadała impreza pod nazwą Nations Abend 🙂
Jak zwykle takie duże zawody nie kończą się tylko na rundach zasadniczych. W tym wypadku do finałów wchodziło pierwszych 12 Seniorów i 8 Juniorów.
Wśród seniorów mieliśmy swojego reprezentanta – Czarka, który ostatecznie uplasował się na 5 miejscu.
Mistrzem Świata został Marko Damjanovic z Chorwacji, drugi był jego rodak Arijan Hucaljuk, a trzeci reprezentant gospodarzy – Henri Sander.

Chyba najlepiej o atmosferze całego tego tygodnia zmagań opowiedzą zdjęcia w naszej Galerii

022-IZAK2143

Przed startem imprezy typu Mistrzostwa Świata czy Mistrzostwa Europy rozgrywane są zawody otwarte dla wszystkich czyli tzw. Pre-Contest. Nie inaczej było w tym roku przed Mistrzostwami Świata F3K w Niemczech, gdzie w czwartek i piątek przed sobotnim oficjalnym rozpoczęciem rozegrano dwudniową rundę Pucharu Świata Tarp Cup.
Tego typu zawody, rozgrywane w tym samym miejscu gdzie impreza właściwa, to z jednej strony okazja dla organizatora do sprawdzenia czy wszystko działa i przeszkolenie chronometrażystów, a drugiej daje zawodnikom okazję do treningu i sprawdzenia swoich sił pilotom spoza oficjalnych reprezentacji.
W tych zawodach oprócz Pawła i Mariusza, którzy byli reprezentantami Polski na późniejszych MŚ wziął udział także Arek. Pozostała ekipa z Polski to reszta naszej kadry wraz pomocnikami i juniorami.

Lotnisko klubu modelarskiego z Tarp na północy Niemiec jest położone wśród pól i w miarę oddalonych wiatraków, a sama trawa i infrastruktura były świetnie przygotowane. Można było poczuć się trochę jak na polu golfowym 🙂
Bliskość mórz Północnego i Bałtyckiego powodują częste zmiany pogody, co miało także miejsce na tych zawodach. Niemniej przez te 2 dni udało się wylatać 9 rund, co przy startujących ponad 110 zawodnikach jest dobrym wynikiem.

Zawody te wygrał Anthony Rotteleur, a więc wtedy jeszcze urzędujący Mistrz Świata, a drugi był Paweł! Trzecie miejsce zajął Włoch Alessandro Aramini.
Mario był 36-ty, a Arek 53-ci.

Do obejrzenia spora Galeria z tych zawodów 🙂

 

227-IZAK1513

W ostatni weekend czerwca odbyły się łączone zawody Pucharu Polski zarówno dla klasy F3K jak i F5J. To już kolejny rok, gdy taka impreza znajduje się w polskim kalendarzu. Tym razem miejscem rozegrania tych zawodów było lotnisko modelarskie w Brzezinach nieopodal Łodzi.
Od razu należy podkreślić bardzo ciepłe przyjęcie właścicieli pięknie położonej łąki (odwiedźcie ich stronę na FB: https://www.facebook.com/skyteam2019). Dzięki ich staraniom mieliśmy m.in. pięknie skoszoną łąkę czy beczkowóz z wodą.
Samo lotnisko miało z jednej strony pas drzew rosnących wzdłuż drogi, co przy akurat wiejącym prostopadle wietrze było często wykorzystywane przez pilotów obu klas. Choć regulamin wspomina o unikaniu miejsc, gdzie mogą występować takie przeszkody terenowe to chyba nie jest realnym zorganizowanie zawodów, gdzie jest totalnie płasko w promieniu 2 km od pola startów 🙂
A co do warunków w trakcie zawodów to zarówno sobota jak i niedziela były raczej wietrzne, choć to w niedzielę podmuchy i ogólna pralka bardziej dawały się we znaki i oddzielały średnich od bardzo dobrych pilotów 🙂

Nasza szeroko rozumiana ekipa z ASW stawiła się dość szerokim składem. Paweł, Mario, Karol i Arek jak zwykle, do tego Marcin Kieliszek, oraz modelarnie ze Stalowej Woli i Zaleszan 🙂

Przechodząc do wyników, w klasie F5J zwyciężył Tomasz Rymwid-Mickiewicz, drugi był Mario a trzeci Paweł – takie tam, gościnne występy raz do roku 😀
W F3K już nieco mniej sukcesów bo i konkurencja była mocniejsza. Wygrał Eryk Halaburda z Mielca, przed debiutantem (!) Antonim Braszczyńskim, zaś honor ASW obronił Marcin Kieliszek 🙂
Paweł na 6. miejscu, Mario 10, Wojtek 11, Karol 13 i Arek na 17 pozycji. Szczegółowe wyniki do sprawdzenia na Gliderscore oraz na jednym ze zdjęć w Galerii, do której serdecznie zapraszamy!

 

100-ARE_0577

Kończąc majowo-czerwcową serię Pucharów Świata kilka słów o tegorocznych zawodach w Pradze. Lotnisko modelarskie w Bechovicach jest nam już nieźle znane, ta edycja to już trzeci raz kiedy tam gościliśmy i pewnie nie ostatni. Jeśli chodzi o nasz skład to byliśmy naszą zwyczajową czwórką – Mario, Paweł, Arek i Karol oraz trzech zawodników z Turbii. Natomiast pod polskimi namiotami było w sumie 12 zawodników.
Jak to w Czechach, zawsze miła atmosfera i pyszne piwko więc warto przejechać te 600 czy 700 km i miło spędzić weekend. Organizacja tych zawodów za sprawą Martina Zemanka i ekipy znów stała na fajnym poziomie i tylko pogoda tym razem nie dopisała, jak już parę razy w tym roku 😐
W piątek wieczorem było jeszcze nieźle, choć wcześniej przeszedł obfity deszcz. W sobotę zaraz po rozpoczęciu zawodów zaczęło padać i trochę na siłę udało się dokończyć pierwszym grupom loty zanim organizator przerwał zawody. Modele i nadajniki trzeba było już suszyć. Później sytuacja powtarzała się właściwie przez cały dzień. Na szczęście w pewnym momencie padło hasło, że piwo z nalewaka od teraz jest darmowe do końca zawodów. W galerii znajdziecie zdjęcie jednego z uradowanych tą wiadomością 🙂
W niedzielę opadów było już mniej, za to wiatr przybrał na sile i warunki momentami były bardzo podobne do tych, które pamiętam z zeszłego roku. W pewnym momencie trzeba było ładować cały możliwy balast żeby nie stać pod wiatr lub się cofać.
Ostatecznie w takich szarpanych warunkach udało się przez dwa dni wylatać 7 pełnych rund. Najlepszy w końcowym rozrachunku okazał się Borys Kuznietsov z Ukrainy, a drugie miejsce zajął Paweł! – tym razem niczego nie zepsuł i siadło 🙂  Podium uzupełnił Karel Hříbal z Czech.
Mario był 13-ty, Arek 22-gi, a Karol 24-ty.

Galeria jak zwykle czeka na oglądających 🙂

135-IMG_0742

Niedługo po Zielonej Górze przyszedł czas na od dawna planowany, najdalszy wyjazd w tym sezonie do Nancy we Francji. Tu z różnych względów z naszego Teamu był tylko Arek i Mario, ale ogółem polska ekipa liczyła 7 osób. Tak odległy wyjazd obłożyliśmy zwiedzaniem Muzeum Techniki w Spirze i Sinsheim przed i po zawodach. Oba te obiekty oferują możliwość wejścia m.in. do Jumbo Jet’a, Concorde’a czy Antonova An-22.
Same zawody odbywały się na pięknie położonym lotnisku lokalnego aeroklubu. Jest to płaskie wzgórze tuż na skraju Nancy, gdzie bez problemu latają zarówno modelarze jak i szybownicy. Tym razem także pogoda była świetna – ciepło zarówno w dzień jak i nocą, co w namiocie zawsze jest miłe 🙂 W sobotę jak to w większości wypadków bywa, rozegraliśmy większość rund przy niezbyt wietrznych warunkach. O poranku niebo było trochę przykryte chmurami i dopiero z biegiem dnia rozwijała się mocniejsza termika. Sam położenie pola startów i ukształtowanie okolicznego terenu sprawiało, że początkowo było trochę nauki nad którą częścią drzew jak nosi i jak głęboko warto się zapuszczać. Ogólnie ten dzień lataliśmy raczej na lekko lub z niewielkim balastem. Wieczorem zaliczyliśmy kolację w lokalnej restauracji.
Niedziela, która była bardziej wietrzna przez co latanie stało się dużo bardziej dynamiczne i oczywiście na dalsze odległości. Przybyło oczywiście niedolotów bliższych i dalszych 🙂 . Po zasadniczej części zawodów nastąpiło coś, co tutaj jest praktykowane – finał dla najlepszej 10tki. Tu nasz mały sukces bo dwóch naszych weszło do tego grona – Mario oraz Bartek, a więc latacz i producent polskiego modelu Albatros 🙂
Dla formalności – finał „Mirabelle Cup” jest dodatkową zabawą, niewliczaną do końcowej klasyfikacji. To z kolei powoduje, że w poszczególnych zadaniach można zaryzykować i pójść na całość bez obawy o utopienie końcowego wyniku.

Ostatecznie zawody wygrał przedstawiciel gospodarzy Anthony Rotteleur, drugi był Cederic Duss ze Szwajcarii, a trzecie miejsce zajął Romain Gallet z Francji, co warto podkreślić Junior.
Z naszej ekipy najwyżej był Bartek Wojtkiewicz – 7 miejsce, Mario – 10, junior Szymon Mikuła – 20, Mateusz Ptaszek – 23, Czarek Janas – 32 i Arek 35.

Całkiem pokaźna galeria z tych zawodów poleca się do oglądania 🙂

Kolejne po Monachium zawody F3K to także eliminacja Pucharu Świata, tym razem w Zielonej Górze. Te zawody to oczywiście także jedna z głównych imprez dla krajowych zawodników więc i z naszej ekipy oraz ogólnie ASW stawiła się silna reprezentacja 🙂 Tu również, podobnie jak w Monachium, pogoda nie była łaskawa dla zawodników. O ile w trakcie piątkowego treningu dało się latać przy typowym dla Zielonej wietrze, tak sobota od połowy dnia dostarczała mniejszych i większych opadów, co skutecznie rozciągało zawody. Mimo to udało się rozegrać 7 rund i należy uznać to za dobry wynik biorąc pod uwagę powyższe oraz 55 zawodników na starcie. Niestety niedziela okazała się jeszcze gorsza w prognozach na pierwszą część dnia i organizator zdecydował o zakończeniu zawodów na wynikach z soboty.
Tym samym zwycięzcą okazał się Henri Sander z Niemiec przed swoim rodakiem Leonardem Bednarzem. Trzecie miejsce zajął Cederic Duss ze Szwajcarii. Najwyżej z naszej ekipy był Mario – 7 miejsce, Paweł – 11, Arek – 17, Wojtek – 26 i Karol 35.

Ponoć były to ostatnie takie zawody w Zielonej Górze, ale wielu zawodników sobie tego nie wyobraża i liczy że Leszek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa 🙂
Na teraz mamy za to Galerię z tego wyjazdu.

IMG_6282